|
Moskaliki
Pawełka
|
Moskalik - krótki, rymowany i dowcipny wierszyk, będący parodią fragmentu Poloneza Kościuszki Rajnolda Suchodolskiego z 1831 roku: Kto powiedział, że Moskale Są to bracia dla Lechitów, Temu pierwszy w łeb wypalę Przed kościołem Karmelitów. W dwóch pierwszych wersach, zaczynając od sformułowania Kto powiedział, że... lub podobnego, umieszcza się jakąś opinię, najczęściej zawierającą w sobie nazwę narodu czy plemienia. W trzeciej - groźbę dla tego, kto będzie ją wygłaszał i w czwartej - miejsce, gdzie zostanie ona zrealizowana (zazwyczaj jest to kościół albo inny budynek kościelny). Układ rymów - abab(za: Wikipedia). MOSKALIKI O MOJEJ PISANINIE Kiedy czytasz moskaliki Nie myśl że Szczeciński chrzani Bo Ci wbiję w oczy piki Przy parafii Świętej Ani Jeśli sądzisz że Szczeciński Tworzy nędzne palindromy Zjesz surowy ogon świński Na ulicy Świętej Romy Gdy pomyślisz że wierszykom Szczecińskiego puent brakuje Trzewia wyrwę Ci motyką Tam gdzie kościół się buduje Jeśli powiesz, że Szczeciński W swych życzeniach tylko kłamie To bojownik palestyński Zje Twój jęzor w Ostrej Bramie Tylko napisz: „Szczecińskiego Limeryki mnie nie śmieszą!” Dupę przetnę Ci krajzegą Tam gdzie papież chodzi pieszo Choćby mruknij: „Minibzdurki Bawią tylko Szczecińskiego” Ołów wleję Ci do dziurki W odpust świętego Idziego MOSKALIKI O MOICH ULUBIONYCH POLSKICH AUTORACH FANTASY Jeśli twierdzisz że Piekary Twórczość trzeba brać w cudzysłów W dupie będziesz mieć trzy szpary U wrót zakonu trapistów Gdybyś uznał że Pilipiuk Jest największym grafomanem Skórę drzeć pasami z Twych nóg Będę pod świętym Marianem Jeśli piśniesz że Wójtowicz Pisze marnie i do kitu W Twoje plecy wgryzie się bicz Przy dzwonnicy jezuitów Gdy czytając P. Rogożę Powiesz że to gówno śmiało Cepem stłukę Cię jak zboże W miejscu gdzie opactwo stało MOSKALIKI WIOSENNE Kogo wiosna rozochoci I zbyt lekko się ubierze Tego proboszcz na paproci Wykorzysta w trzy pacierze Kto słowiczych pięknych treli Jutro rano nie wysłucha Tego prałat przez łeb zdzieli I zasapie koło ucha Kogo pierwsze słońce wzięło Tak że ma opaleniznę Ten mieć będzie na video Jak pop ściąga zeń bieliznę Kto w dzień wiosny będąc w lesie Nie da bułki głodnej kawce Temu diakon w nowym dresie Będzie trzymać łeb w sadzawce Kto na wiosnę do panienek Będzie zwracać się zawile Wnet pryszczaty alumn Heniek Każe zjeżdżać mu po pile Komu wiosna się kojarzy Z bzyczącymi komarami Tego Bozia niech obdarzy Parchem między pośladkami Jeśli ktoś na wiosnę katar Będzie mieć albo anginę Temu pastor pop i Tatar Każą tran pić przez godzinę Tego kto ze zgrozą sapnie "W marcu grzeszą wszystkie koty!" Opat w ciemnym kącie capnie I zabrudzi mu galoty Kto zawoła: "Na spódniczki Jest za wczesna jeszcze pora!" Temu palce przytną drzwiczki Auta Ojca Dyrektora Kto się wiosną nie zachwyci Zgrabną nóżką lub biuścikiem Tego mnich za uszy chwyci I popieści je pilnikiem MOSKALIKI POLITYCZNE Jeśli ktoś "Nie lubię Tuska!" Chociaż raz publicznie krzyknie Będzie się z orkami pluskał Gdy już go kardynał bzyknie Jeśli ktoś "Nie znoszę Radka!" Premierowi w ucho szepnie Temu przeoryszy matka Po mszy na ucho nadepnie Gdy zawoła ktoś że Bronek Ma obydwie lewe dłonie Tego opat w piękny dzionek Zamknie w chłodni aż ochłonie Ten kto zwątpi w Jarosława I chciał będzie uciec z PiS-u Tego wnet mniszka kulawa Pośle w diabły do Tunisu Gdy ktoś rzeknie: "Nędzne prawi Komplementy lider PiS-u!" Tego biskup okulawi Potem odda do komisu Ten kto powie: "Z politykiem Z SLD się zbratam łatwo!" Spędzi całą noc z klerykiem I dwa dni z wszechpolską dziatwą Ten kto chce zwiać z PSL-u Zwłaszcza tuż przed wyborami Będzie pluskać się w kisielu Z mnichem i trzema gejami Kto nie pójdzie na wybory Bo ważniejsze będą mecze Tego mnich do uciech skory W oset nagiego powlecze Kto wyborczą ciszę złamie Wskaże swego kandydata Tego biskup w Ostrej Bramie Z batem batiuszki wyswata Kto by wątpił że za Bronkiem Głosowały wielkie miasta Temu w łeb przywali trzonkiem Pewien biskup pederasta Kto zawoła że na Jarka Głosowano tylko w USA Temu pastor w garść zasmarka I po wszystkim da całusa Kto zawoła że Kaczyński Z Komorowskim siły złączą W łeb mu da kardynał chiński Aż się chromosomy splączą Kto oglądać chce debatę Zamiast meczu na mundialu Temu pop przyłoży batem I usztywni go w krochmalu Kto chce wzbudzić zachwyt popa Przywracając na tron cara Temu da z woleja kopa Stary mnich przed bara-bara MOSKALIKI EMERYTALNE Kto być nie chce emerytem Pół miesiąca żyć pod kreską Tego kleryk bladym świtem Zdzieli w łeb dębową deską Kto chce zlikwidować OFE A pieniądze dać ZUS-owi Tego rzuci pop na sofę I się na nim usadowi Kto ma lat sześćdziesiąt siedem I się czuje starym dziadem Temu wsadzi mnich pod pledem W gębę gorzką czekoladę MOSKALIKI ŚWIĄTECZNE Tego co (napiszę szczerze) Będzie kpił z Wielkiego Postu Stary prałat niech rozbierze I trzy razy zrzuci z mostu Temu co w czas Wielkanocy Z grzechów się nie wyspowiada Prałat strzeli w ucho z procy I zawartość głowy zbada Kto po Świętach nic nie przytył Lub - o zgrozo! - wagę zrzucił Temu diakon niewyżyty Sprośne pieśni będzie nucił Ten co przy świątecznym stole Nie chce dzielić się opłatkiem Wnet poczuje bożą wolę W miękkim łożu z ojcem Tadkiem Kto choć raz w pobliskim lesie Nielegalnie wytnie świerki Będzie wraz z klerykiem w dresie W czyn wprowadzał świńskie gierki Ten co na prezenty prycha Na wszystkich wokół się złości Dostanie kopa od mnicha Aż mu w dupsku staną ości Kto jak osioł po pijaku Zeżre spod obrusa sianko Temu pop w błękitnym fraku Zapaskudzi wnet ubranko Kto w Wigilię miast kolędy Coś zaśpiewa z Lady Gagi Będą go w zad gryzły mendy I pudelki mniszki Jagi Kto złośliwie przed Świętami Się dobierze do opłatka Pop ostrymi pazurami Mu podrapie klejnot w gatkach Kto przed Bożym Narodzeniem Nie pomyśli o urlopie Temu diakon pod Licheniem Zrobi coś na sianku w szopie Kto nie przyjmie moich życzeń Albo na nie machnie ręką Tego ksiądz przez cały styczeń Będzie trzymać pod sukienką MOSKALIKI OSOBISTE Kto chce straszyć mnie serwatką Lub produktem innym z mleka Ksiądz mu przetrze odbyt szmatką Bo już nań infułat czeka Temu kto za lepsze czasy Nie wypije ze mną sznapsa Stary pop ściągnie majtasy I da porządnego klapsa MOSKALIKI O WYBITNYCH Kto posądzi Nielsa Bohra Że nic nie wie o atomie Opat będzie do wieczora Czyścić rury nim w Gazpromie Kto by wątpił że Newtona Są zasady dynamiki Temu łeb zabrudzi wrona Obok drzwi do bazyliki Kto by twierdził że Skłodowska Nie odkryła z mężem radu Temu poda mafia włoska Starą mniszkę miast obiadu Gdy ktoś powie: "Archimedes Nie wykrzyczał Heureka!" Tego już proboszcza sedes Do czyszczenia rano czeka Zaprzecz tezie: "Archimedes Wyprze wody ile waży" A przejedzie cię mercedes W którym siedzi pastor wraży Kto by rzekł: "Mendelejewa Nic nie łączy z czystą wódką" Temu Górniak hymn zaśpiewa Pop go zerżnie za wygódką Mruknij tylko że Celsiusa Skala jest niepopularna W łeb ci da zwolennik Husa Gdy nastanie noc polarna Kto zawoła że Franklina Piorunochron był do kitu Temu pop po szklance wina Wleje w gardło iperytu MOSKALIKI O DRUŻYNACH MŚ 2010 W RPA Kto by twierdził że Francuzi Grają gorzej od Polaków Temu wsadzi pop do buzi W refektarzu garść pędraków Kto by liczył że Brazylia Będzie znowu mistrzem świata Tego wnet siostra Cecylia Kopnie tam gdzie jest prostata Kto by rzekł że Argentynie Szkodzi Diego Maradona To kapelan mu w kantynie Zrobi loda za batona Kto zawoła że Hiszpanie Nie wygrają znowu meczu Wykorzysta go na sianie Apostolski nuncjusz w Bieczu Kto by klął na Japończyków Wszystkim życzył harakiri To zabawi go Jacyków W odpust świętej Sławomiry Kto by sądził że Anglicy Nie zagrają w półfinale Temu jurni dwaj klerycy Zaśpiewają gorzkie żale Kto by mówił że Szwajcarzy Na mecz plany mają głupie Temu z liścia da po twarzy Proboszcz w oazowej grupie Kto zawoła: Hura! Hura! RPA nie wyszła z grupy! Temu pastor (kawał gbura) Wleje solny kwas do zupy Kto się cieszy że szlagierem Jest Anglików mecz z Niemcami Tego spoi pop zacierem I obrobi za plecami Kto by nie dał Meksykowi Cienia szansy na wygraną Będzie sprawdzał klerykowi Co ten chowa pod sukmaną Kto nie wierzył w Niemiec siłę Że rozbiją Argentynę Tego pośle mnich po piłę I rżnąć będzie przez godzinę MOSKALIKI UPALNE Kto nie szuka w upał cienia Z gołym łbem na słońcu siedzi Temu każe ksiądz z Lichenia Zjeść solonych starych śledzi Kto nie może żyć bez skwaru I bez potu pod pachami Temu wnet diakonów paru Wymasuje kark dechami Kto w upalne dni narzeka Że zbyt słabo słońce grzeje Temu biskup-karateka Zimną wodą głowę zleje Kto w upalne dni zakłada Ciepłą czapę i majtasy Tego wnet szaman-nomada Weźmie z chęcią na obcasy Kto w upalne dni nie pije Kilku litrów chłodnej wody Temu pastor głowę zmyje I wszy każe iskać z brody Kto nie cieszy się że upał Zelżał trochę i żyć daje Będzie szkło pancerne chrupał I od mnicha miał liszaje MOSKALIKI SZKOLNE Temu kto pierwszego września Do swej szkoły sam nie trafi Kopa w de da łysy mięśniak Co wikarym jest w parafii Kto drży cały z podniecenia Że usłyszy pierwszy dzwonek Tego kleryk spod Lichenia Będzie dupczył cały dzionek Kto nie może się doczekać Z matmy pierwszego sprawdzianu Ten u popa będzie szczekać Gdy zje słój ostrego chrzanu Kto już pragnie mieć klasówki Z chemii albo geografii Temu przyfanzoli z główki Mnich najlepiej jak potrafi Kto przez rok się tylko byczył Nigdy lekcji nie odrobił Ziarna piasku będzie liczył Z popem na pustyni Gobi Kto złośliwie i bez żalu Na religię raz się spóźni Temu szaman na Uralu Każe ciągnąć druta w kuźni MOSKALIKI ZIMOWE Kto nie cieszy się ze śniegu Psioczy że mu marznie łydka Da mu kopa mniszka w biegu Aż w oskrzelach tlen się przytka Kto bałwana nie chce lepić I na sankach z górki jechać Ten kleryków będzie szczepić Do ich zadków się uśmiechać Kogo męczy odśnieżanie Od łopaty ma odciski Kryć go będą franciszkanie Aż ostatnie wyda piski Kto narzeka że dzień krótki I zamarza wszystko w nosie Płyn Lugola zamiast wódki Każe pić mu mnich w Polmosie Gdy złośliwie ktoś przez zimę Nie dokarmia głodnych ptaków Ten zabawiać będzie w Rzymie W seminarium jurnych żaków Kto klnie że chodniki śliskie I już zbił kość ogonową Temu pastor pod natryskiem Chętnie szepnie czułe słowo Komu nie przeszkadza wcale Że pod śniegiem dach się zgina Ten wnet stanie się "female" Po modlitwie u rabina Kto w mróz czapki nie założy Twierdząc że to obciach wielki Temu prałat w łożu doży Raz a dobrze strzeli z szelki MOSKALIKI WYKOLEJONE Komu zdaje się że kolej Polska w fazie jest rozkwitu Pop mu każe stary olej Pić od rana aż do świtu Kto odnajdzie bez problemu Aktualny rozkład jazdy Tego kopnie mniszki emu I posiądzie baran gazdy Jeśli ktoś da się przekonać Że w wagonach działa klima Temu zaraz popa żona Łeb w przerębli będzie trzymać Kto uważa że w pociągach Wszystkie WC są czyściutkie Temu prałat naurąga Za klejnoty mizerniutkie Komu PKP się jawi Jako firma przyzwoita Z tym kardynał się zabawi Oraz jego liczna świta Kto by rzekł że już niedługo Szybka kolej w Polsce będzie Temu ciastek da mnich Hugo I kopniaka fest w żołędzie Kto w dworcowej toalecie Krzyknie: "Jak tu czysto! Rety!" Ten w ramadan przy meczecie Wsadzi czopek w zad chabety MOSKALIKI ŚLĄSKIE Kto powiada że na Śląsku Nie chcą uczyć się polskiego Będzie wnet w gorącym wosku Pływać z mnichem - starym Diego Kto zawoła że lud Śląska Się domaga autonomii Tego zmusi kleryk Gąska By z psem uczył się sodomii Kto nic nie wie o powstaniach Albo o Stalinogrodzie Ten dla popa prócz śniadania Zrobi szpagat na komodzie Kto uważa kluski śląskie Za niezdrowe i tuczące Temu mniszki w biodrach wąskie Każą zjadać wołki w mące Niech kto krzyknie że Ślązacy Mają tylko węgiel w głowie Wnet przyłożą mu po glacy Jezus i Apostołowie MOSKALIKI LEŚNE Kto szukając w lesie kurek Kopie wszystkie muchomory Temu niech proboszcza Burek Zapaskudzi wnet gaciory! Kto z siekierą na ramieniu Idzie wyciąć świerków kilka Z popem siądzie na kamieniu I natychmiast złapie wilka! Kto do dzika gna z uśmiechem By pogłaskać go po szabli Temu w zad sękatą dechę Wsadzą w Piekle wszyscy diabli! Kto do rysiów strzela z kuszy Bo pogłaskać się nie dają Temu mnisi wsadzą w uszy Szydła i mózg zabełtają Tego co do lasu chodzi Aby niszczyć kopce mrówek Imam niechaj tydzień głodzi I zjeść każe sto złotówek |
|